O autorze
Marta Gessler. Restauratorka i designerka. Znana z licznych eksperymentów w obrębie gotowania i wzornictwa, które realizuje w swojej restauracji Qchnia Artystyczna w Zamku Ujazdowskim w Warszawie i autorskiej kwiaciarni Warsztat Woni. Felietonistka "Wysokich Obcasów". Jest autorką książek "Kwiatostan", "Qchnia Artystyczna, Kuchnia Świata", "Nowa Qchnia Artystyczna, Nowa Kuchnia Świata" oraz "Kuchnia Marty, Kolory Smaków".

Święconka dla singla. O przełamywaniu tradycji

Na moim wielkanocnym stole nie będzie w tym roku białej kiełbasy ani żurku. Mimo że są częścią tradycji, nie muszę jej wypełniać. Bo w świętach chodzi o coś innego niż o podążanie za schematem.

Nie przygotuję też jajek faszerowanych pieczarkami i tych polanych majonezem. Zamiast tego będą jajka w koszulkach na przypieczonym toście z bekonem, bezkarnie polewane sosem holenderskim. Rzodkiewki z listkami maczane w maśle i przyprawiane solą. Ma być szybko, świeżo i prosto.



Czy tradycja jest nam potrzebna? Czy warto ją kontynuować, skoro pewnych rzeczy nie da się już powtórzyć? Są nowe składniki, nowa rzeczywistość. Dziś nie będziemy już sami wędzić szynki z nogą. Najczęściej kupujemy jej dziesięć deko w sklepie, równo pokrojonej. Nie zdążę upiec blachy pasztetu z trzech gatunków mięsa, ale na świąteczny obiad podam szpinak w mleku kokosowym z chili, pieczone piersi kurczaka z tymiankiem i plastrem szynki parmeńskiej. Koniecznie duża misa sałaty z płatkami parmezanu i dobrym sosem winegret. Na deser tarta z sera z cytrynową skórką, wanilią i malinowym sosem. Kiedyś nastawialiśmy się na ilość, dziś myślimy o jakości.

Co zrobić jednak aby tradycja przeżyła, a nie była uciążliwym bibelotem, wyciąganym na szybko z szafy? Dla mnie istotna jest treść, możemy jej nadać nową formę. Nacisk kładę na symbole – dla mnie jest nim mazurek. W piątek przygotowuję ich kilkanaście, w sobotę zaraz po święconce dzielę się z nimi znajomymi. Mają wielkość pocztówki. To moja tradycja. Nie wypełniam jej bo muszę, ale chcę.


Stąd również mój pomysł na zaprojektowanie współczesnych święconek - intrygujących i kontrowersyjnych. Jej wspólne przygotowanie w rodzinnym gronie to dla mnie nie blef, a konieczność. Pozwólmy dzieciom przygotować ją po swojemu – nawet gdyby miało to oznaczać logo Legii lub bohaterka kreskówki namalowanego na jednym z jajek. W świętach wielkanocnych nie chodzi o kurczowe trzymanie się tradycji, ale o radość – radość z tworzenia i autentycznego bycia ze sobą. Dlatego nawet święconka dla singla, zaprojektowana przeze mnie w jednorazowym kubku na kawę, ustawiona jest w rzędzie innych, takich samych. Po to żeby „pojedyńczy” mogli się spotkać i wspólnie celebrować święta.

Życzę wszystkim czytelnikom natemat osobistych świąt. Nazywam się Marta Gessler i będę pisać o stole, kwiatach, designie i świadomej kuchni.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...