O autorze
Marta Gessler. Restauratorka i designerka. Znana z licznych eksperymentów w obrębie gotowania i wzornictwa, które realizuje w swojej restauracji Qchnia Artystyczna w Zamku Ujazdowskim w Warszawie i autorskiej kwiaciarni Warsztat Woni. Felietonistka "Wysokich Obcasów". Jest autorką książek "Kwiatostan", "Qchnia Artystyczna, Kuchnia Świata", "Nowa Qchnia Artystyczna, Nowa Kuchnia Świata" oraz "Kuchnia Marty, Kolory Smaków".

Słowa, które mają smak. Literatura od kuchni

Książki o jedzeniu bywają różne. Są takie do czytania przed snem. Są też takie, w których bardziej niż o przepisy chodzi o edukację, podpowiedź, inspirację. Czasem ważniejszy od zawartości jest lans wizerunku autora z okładki. Ale pośród książek jest jeszcze jedna grupa – takich, które pokazują jak wielką tajemnicą jest karmienie ludzi.

Wydawałoby się, że między światem słowa a światem smaku istnieje przepaść. Ale jest ona tylko pozorna: słowa potrafią podkręcać smak, zaostrzać apetyt. „Uczta Bebette” Karen Blixen, „Przepiórki w płatkach róży” Laury Esquivel i „Zupa z granatów” Marshy Mehran to książki, które zawsze mam w pobliżu. Trzy kobiety. Trzy kucharki. Trzy historie. Choć różne, wiele je łączy.



Bohaterką tytułowego opowiadania ze zbioru Karen Blixen jest Babette Hernas, ex-szefowa kuchni w słynnej paryskiej Café Anglais. Ucieka przed represjami po upadku Komuny Paryskiej i trafia do domu dwóch starych panien we wsi nad norweskim fiordem. Niespodziewanie w loterii wygrywa oszałamiającą sumę pieniędzy. Od początku wie co z nimi zrobić. Przygotowuje niezwykłą ucztę, która staje się rytuałem. Niektórych z gości Babette odmieni na zawsze.

Kolejną kobietę spotykamy w „Przepiórkach w płatkach róży”. Powieść to historia miłosnego dialogu między Titą a Pedrem. Mimo wzajemnej miłości rodzinna tradycja uniemożliwia im bycie ze sobą. Każdy rozdział powieści, rozpoczynający się przepisem, pokazuje jak dobór konkretnych składników może być źródłem ekspresji. W jednej ze scen Pedro podarowuje Ticie róże. Ona nie może ich zachować, dlatego by pokazać jak są dla niej ważne, przygotowuje tytułową potrawę – przepiórki w płatkach róży. Bajka? Pewnie. Ale jaka piękna.


To, że za pomocą jedzenia można się komunikować pojęły również trzy irańskie siostry, bohaterki „Zupy z granatów”. Przekonują do siebie nieufnych mieszkańców irlandzkiej wsi, otwierając restaurację. Udowadniają, że jedzenie może zbliżać ludzi i przenosić do innych przestrzeni, być podróżą. Czasem w głąb samych siebie, czasem – w przeszłość.

Na co dzień jemy odruchowo. Lektura tych książek jest dla mnie wyjściem z kuchennego realu.

W każdej z nich chodzi o tę samą sprawę. O to by śniadania, obiady i kolacje nie były tylko rodzinnym cateringiem, a określenie „kucharka” brzmiało dumnie. Słowa mają smak.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...